Operacja "Ewakuacja": czyli jak próbowałem oszukać najazd w Minecraft
- Android: 8,0+🕣 Zaktualizowano
- KategoriaInstrukcje
![Operacja "Ewakuacja": czyli jak próbowałem oszukać najazd w Minecraft]()
Witajcie, poszukiwacze przygód i samouki inżynierowie Minecrafta!
Szczerze mówiąc, czasami w mojej głowie rodzą się pomysły tak szalone, że sam się sobie dziwię. Zbudowałem farmę, zebrałem plony, zajmowałem się swoimi sprawami i nagle — bam! — pierwsza myśl: "A co jeśli...". Pierwsza reakcja — to absurd, druga — trzeba spróbować! I tak narodził się mój eksperyment stulecia.
Pierwszy krok w szaleństwo
Sytuacja znana wielu: idę bronić kolejnego najazdu, mieszkańcy biegają po domach, łupieżcy szaleją jak opętani… Ile można? Szczerze mówiąc, mam już dość ratowania tych biedaków, którzy ciągle wpadają w kłopoty. I wtedy mnie olśniło: jeśli w wiosce nikogo nie będzie, może i najazdu nie będzie? Ktoś marzy o budowie rakiety, a ja chcę wysłać wszystkich mieszkańców na wakacje!

Budowa stulecia
Plan powstał natychmiast i był tak "genialny", że prawie sam sobie biłem brawo.
- Buduję wspaniałą kolej z automatyzacją na redstone.
- Podczas najazdu łapię wszystkich mieszkańców i wpycham ich (czasem dosłownie) do wagoników.
- Przestawiam magiczną dźwignię — cała wioska odjeżdża daleko, jak do kurortu, z dala od problemów.
- Staję się obserwatorem i z uśmiechem czekam, aż Mojang uzna najazd za nieudany!
Nie będę kłamać — to było coś niesamowitego! Najpierw ekscytacja: mnóstwo torów, przycisków, dymu i paniki. Stacja "Apokalipsa"! Każdy dom — własny punkt startowy. W rzeczywistości okazało się, że wsadzenie mieszkańców do wagoników to zadanie trudniejsze niż polowanie na smoka Endu: ktoś się opiera, ktoś po prostu biega w kółko i nie chce odjechać... W pewnym momencie poczułem się jak prowincjonalny konduktor rozdający bilety na pociąg "Z dala od najazdu".

To było do przewidzenia
Nadszedł moment prawdy. Wszystko zgodnie ze scenariuszem: usunąłem efekt "Złego Omenu", najazd się rozpoczął, przestawiłem dźwignię... i moi mieszkańcy pędzą pociągiem w stronę zachodu słońca. Siedzę, cieszę się swoją genialnością, i nagle — chaos. Łupieżcy przyszli, zatrzymali się i wyglądali, jakby zapomnieli, po co tu przyszli. Pasek najazdu wesoło miga — żadnego anulowania. Moje emocje sięgały zenitu: z jednej strony — rozczarowanie, z drugiej — nie mogłem przestać się śmiać! Szczerze mówiąc, byłem w szoku: Mojang, nie pomyśleliście o takich kreatywnych graczach jak ja?

Moje osobiste wnioski
Minecraft po raz kolejny pokazał: nawet jeśli eksperyment wydaje się szalony — warto spróbować, bo gorzej już nie będzie!
Mój system stał się oryginalnym sposobem "transportu" mieszkańców (można organizować wycieczki), co przyda się w przyszłości, ale na najazdy — to nie jest rozwiązanie. Czasami najbardziej szalone pomysły przynoszą więcej radości niż zwycięstwa zgodne z zasadami. A co wy na to? Czy mieliście takie nieudane, ale niezapomniane eksperymenty? Podzielcie się swoimi historiami — uwielbiam takie opowieści!
- OpublikowaneMceadmin
(Google Ads) Polityka prywatności i Warunki korzystania
































